Mechanizm oszustwa polegał na tym, że pracownicy przychodni zakładali karty pacjentów dzieciom, które na wakacje przyjeżdżały na kolonie nad morze.
Przez kolejne miesiące nowi pacjenci masowo odwiedzali lekarza. Tak to wyglądało w papierach.
W rzeczywistości z prawie 4 tysięcy opłaconych przez NFZ porad, odbyło się niespełna 400.
Fundusz nieprawidłowości wykrył 3 lata temu, wtedy zawiadomił policję. Reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska ustaliła, że NFZ nadal podpisuje kontrakty z tą lecznicą.
(j.)