Jeden z nich miał problem. Nie posiadał dokumentów potrzebnych do przekroczenia granicy, ale nie zamierzał zrezygnować z zabawy z kolegami - tłumaczyła rzeczniczka czeskiej policji. Dodała, że jeszcze przed przejściem granicznym młodzian wszedł do bagażnika. Przypadek sprawił, że strażnicy zażądali podczas kontroli jego otwarcia.
Ponieważ pojazd nie zdążył przekroczyć granicy, całą sprawę prowadzi policja w Polsce. Za próbę nielegalnego przekroczenia granicy grozi młodym ludziom grzywna.