Na szczęście jednak uderzenie było słabsze niż zapowiadano. Nikt nie został ranny.
Od wczoraj strażacy musieli wyjeżdżać ponad 370 razy. Prawie jedna trzecia wszystkich zgłoszeń pochodziła z Małopolski. Dużo pracy mieli też strażacy na Śląsku, Dolnym Śląsku, Podkarpaciu, w Zachodniopomorskiem, na Pomorzu i w województwie warmińsko-mazurskim. Działania strażaków polegały głównie na usuwaniu z dróg setek powalonych przez wiatr drzew, zabezpieczanie uszkodzonych dachów oraz naderwanych przez wiatr rynien, anten satelitarnych i reklam. Obecnie wiatr najsilniej wieje w województwie podkarpackim. Z kolei w Lesku, woj. podkarpackie powalone przez wichurę drzewo uszkodziło dwa auta - mówi Paweł Frątczak rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.
Przez całą noc zerwanych zostało 13 dachów, z czego aż 12 w Małopolsce. Trzeba było ewakuować jedną rodzinę.
Na drodze krajowej nr 11 Koszalin - Kołobrzeg w okolicy Tymienia silny podmuch wiatru zepchnął do rowu autokar PKS. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Autobusem z Koszalina do Łodzi jechało 5 osób i kierowca.
(mpw)