Mieszkająca na poddaszu jednego z budynków w Świętochłowicach kobieta, została odnaleziona przez sąsiadów. Była bardzo wyczerpana i odwodniona. Sąsiedzi wezwali pogotowie ratunkowe, a lekarz zdecydował o natychmiastowej hospitalizacji.
Ratownicy dokonali w niewielkim pokoju makabrycznego odkrycia. Pod jedną ze ścian, przykryte prześcieradłem, leżały zwłoki mężczyzny.
Wezwani na miejsce policjanci, technik kryminalistyki oraz prokurator, określili, że zgon mężczyzny nastąpił przypuszczalnie kilka miesięcy, a nawet rok wcześniej.
Przez cały ten czas 69-letnia właścicielka mieszkania prowadziła w nim "normalne" życie.
Wstępnie wykluczono, by zgon nastąpił w wyniku udziału osób trzecich.
(j.)