Poszukiwania rozbitków zmytych przez fale trwały kilka godzin. Zostali wyłowieni z wody i przewiezieni na brzeg. Uratowani żeglarze byli wychłodzeni, ale ich stan nie wymagał hospitalizacji.
W akcji ratowniczej wzięły udział dwie jednostki SAR oraz samolot patrolowy marynarki wojennej.
W nocy na Bałtyku panowały dość trudne warunki. Stan morza wynosił 4 do 5 st. w skali Bouforta, wiatr w porywach osiągał prędkość 80 km/h. Pływający pod angielską banderą jacht wyruszył w sobotę z Łeby i kierował się na wschód.