Syn zawiązał ojcu opaskę z bandaża na nodze, żeby łańcuch go nie obtarł a z drugiej strony przykręcił śrubą do ściany. Mężczyzna mógł się poruszać w promieniu niespełna sześciu metrów – starczało do toalety i kuchni oraz do telefonu.
Po dwóch dniach, bez alkoholu – nałóg wygrał, mężczyzna zadzwonił na policję. Funkcjonariusze musieli go uwolnić, bo mimo szczytnego celu, był jednak bezpodstawnie więziony. Synowi grozi teraz rok więzienia, chyba, że ojciec wykaże się trzeźwym umysłem i nie będzie chciał jego ukarania.