Ze stanowiska musiał odejść główny księgowy metra. Oprócz niego zwolniony został także kierownik działu finansowego oraz jeden ze specjalistów w tym dziale.
Jak wykazała wewnętrzna kontrola, urzędnicy złamali wewnętrzne procedury prowadzenia płatności i dali się oszukać. Metro otrzymało bowiem pismo, że zmienia się numer konta firmy sprzątającej, która współpracowała z przewoźnikiem. Należność przesłano na ten rachunek. Okazało się jednak, że był fałszywy.
Sprawa wyszła na jaw, gdy o 560 tysięcy złotych upomniała się prawdziwa firma sprzątająca, która w rzeczywistości konta nie zmieniała.
Warszawskie ratusz zażądał od władz Metra wyjaśnień dotyczących oszustwa na szkodę miejskiego przewoźnika. Władze miasta chciały wiedzieć, czy zostały wypełnione wszelkie procedury przewidziane przy płaceniu za usługi. Czekały także na odpowiedź na pytania, kto i dlaczego dał się oszukać oraz odpowiada za wpłatę tak dużej kwoty na fałszywe konto.(MRod)