To pracownik szpitala im. Żeromskiego w Krakowie wywiózł na wózku mężczyznę, który w niedzielę został znaleziony martwy w okolicach placówki. Widać to na zdjęciach z monitoringu. Zrobił to na polecenie lekarza dyżurującego w szpitalnym oddziale ratunkowym - ustalił reporter RMF FM Marek Balawajder.

Nie wymagał natychmiastowej hospitalizacji - tak dyrekcja krakowskiego szpitala im. Żeromskiego tłumaczy nieudzielenie pomocy mężczyźnie, który w niedzielę nad ranem został znaleziony martwy w pobliżu szpitala. Sprawą śmierci 62-latka zajęła się już policja, przeprowadzona zostanie również sekcja... czytaj więcej

62-latek trafił na oddział ratunkowy w sobotę. Mężczyźnie nie udzielono pełnej pomocy. Rzecznik szpitala twierdził, że pacjent samowolnie opuścił budynek. Jednak po dokładnej kontroli zarządzonej przez dyrektora placówki pojawiały się nowe fakty.

Na zdjęciach z monitoringu widać siedzącego przed szpitalem mężczyznę i odjeżdżającego wózkiem jednego z pracowników szpitala. Wcześniej to on wywiózł pacjenta z pomieszczeń oddziału ratunkowego. Takiej treści oświadczenie pracownika ma zresztą dyrektor placówki. Prokuratorzy potwierdzają natomiast, że mają już pełny zapis z monitoringu: W monitoringu tym są różne ujęcia, z różnych kamer przemysłowych. W tym zakresie będzie odczyt tych nagrań przez biegłego - mówi prokurator Bogusława Maricinkowska. Posłuchaj:

Chory pacjent czekał przez kilka godzin na pomoc i nikt mu jej nie udzielił. Bulwersujące jest też zachowanie lekarza dyżurującego na SOR-ze. Jego postawa etyczna wzbudza moje zastrzeżenia - powiedział naszemu reporterowi dyrektor szpitala im. Żeromskiego Andrzej Ślęzak. Jak dodał, lekarz w placówce nie będzie już pracował. Ślęzak o całej sprawie powiadomił też Okręgową Izbę Lekarską.

Jak ustalił nasz reporter, lekarz nawet nie zbadał dokładnie chorego. Co więcej, kazał wywieźć go z pomieszczeń szpitalnego oddziału ratunkowego.