RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Koksowniki stoją za daleko

Publikacja: Wtorek, 22 lutego (06:38) Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

W 46 punktach w stolicy pojawiły się koksowniki. Piece miały ogrzewać pasażerów stojących na przystankach, ale stoją daleko od nich i są ogrodzone. A ludzie jak marzli, tak marzną - pisze "Życie Warszawy".

Urzędnicy tłumaczą, że to wszystko dla bezpieczeństwa mieszkańców. Koksowniki nie mogą stać przy samych przystankach, jeśli jest zbyt wąskie przejście. Ogrodziliśmy kosze, postawiliśmy płotki, bo różni są ludzie. Może trafić się nietrzeźwy albo zbyt blisko podejdzie dziecko. I nieszczęście gotowe - wyjaśnia Ewa Gawor z biura bezpieczeństwa i zarządzania w ratuszu.

Kosze grzewcze, przez większość warszawiaków kojarzone ze stanem wojennym, będą grzały przez 24 godziny na dobę. Każdy mieści ok. 10 kg koksu wraz z podpałką i może się palić przez osiem godzin. Kosze będą uzupełniane trzy razy na dobę. Ratusz zapewnia, że uliczne piece będą grzały przez cały czas trwania mrozów, przynajmniej tych dziesięciostopniowych - pisze na swoich łamach "Życie Warszawy".

Źródło: RMF24/PAP
Dalsza część artykułu pod materiałem video: