Chłopczyk samotnie przemierzał ulicę Matejki 10 stycznia, około godziny 8. Kobieta, która go zauważyła, okryła dziecko własną kurtką i wezwała policję.
Mundurowi zabrali dziecko na badania. Okazało się, że dwulatek nie ma żadnych obrażeń.
Szybko udało się ustalić miejsce zamieszkania chłopca. Na miejscu mundurowi zastali śpiącą 36-latkę. Matka nie zdawała sobie sprawy, że dziecka nie ma w domu. Badanie wykazało, że 36-latka ma ponad pół promila alkoholu w organizmie. Kobieta tłumaczyła, że dzień wcześniej położyła dzieci spać i poszła na imprezę.
Chłopczyk trafił pod opiekę dziadka.
36-latka usłyszała zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojego syna. Prokurator zastosował wobec niej dozór policji. Grozi jej do pięciu lat więzienia.