Dzisiaj o godzinie 4:58 kolejny raz pojawił się pracownik ekipy sprzątającej i zaczął wystawiać kosze z altan śmietnikowych. Łomot pojemników ciągniętych po bruku mógł obudzić wszystkich mieszkających przy ulicy Wschodniej.
Cała operacja trwa zwykle około 10 minut. Potem jest dosłownie pół godziny ciszy i mniej więcej około godziny 5:45 w wąską uliczkę z hukiem wtacza się śmieciarka. I tak jest co 2-3 dni.
Mieszkańcy mają już tego dość i nie ma się im co dziwić, bo ten huk obudzonego człowieka może przestraszyć, a co dopiero śpiącego.
Przepisy kodeksu wykroczeń zabraniają zakłócania spokoju w czasie tzw. spoczynku nocnego. Mówi o tym kodeks wykroczeń, który nie określa wprawdzie godzin, w jakich obowiązuje cisza nocna, ale policjanci na co dzień - a właściwie co noc - posługują się powszechnie obowiązującym komentarzem do kodeksu. W praktyce najwięcej zależy od policjanta, który przyjedzie na miejsce, gdzie dochodzi do zakłócania ciszy nocnej.
Spoczynek nocny rozumiany jest jako godziny 22- 6 rano - tłumaczy Izabela Niedźwiedzka z komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie.
Za naruszenie ciszy nocnej grozi dwustuzłotowy mandat albo skierowanie sprawy do sądu. Ale bardzo dużo zależy od interweniującego w każdej konkretnej sprawie policjanta. I od jego oceny sytuacji - na ile uciążliwe albo na ile uzasadnione były te nocne hałasy.
Funkcjonariusz nie wręczy przecież mandatu kierowcy karetki jadącej na sygnale.