Będą kontrole we wszystkich zarządach Centralnego Biura Śledczego Policji - mówi reporterowi RMF FM komendant główny Jarosław Szymczyk. To pokłosie afery w warszawskim zarządzie Biura. Podczas likwidacji jednej z największych w kraju hurtowni podrabianych perfum i markowych towarów, policjanci mieli wziąć dla siebie część zabezpieczonych rzeczy.

Będą kontrole we wszystkich zarządach Centralnego Biura Śledczego Policji - mówi reporterowi RMF FM komendant główny Jarosław Szymczyk. To pokłosie afery w warszawskim zarządzie Biura. Podczas likwidacji jednej z największych w kraju hurtowni podrabianych perfum i markowych towarów, policjanci mieli wziąć dla siebie część zabezpieczonych rzeczy.
Zdjęcie ilustracyjne /Michał Szalast /PAP

Kontrole w innych zarządach to dmuchanie na zimne. Jednak po wizerunkowej wpadce szefostwo policji chce mieć pewność, że tego typu proceder był tylko incydentem.

Na razie trwa kontrola w warszawskim zarządzie Biura. Jak usłyszał dziennikarz RMF FM, to bardzo żmudna praca analityczna. Kontrolerzy z Komendy Głównej porównują między innymi spisy zabezpieczonych przedmiotów z protokołami zniszczenia, a także z rzeczami przechowywanymi w policyjnym depozycie.

(łł)