W sumie w skontrolowanej paczce było blisko 4,5 tys. prezerwatyw, na opakowaniach których widnieje markowe logo. Prezerwatywy nie pochodzą z autoryzowanego przez właściciela znaku miejsca produkcji, stąd jest prawie pewne, że są podróbką markowego wyrobu. Przesyłka miała trafić do mieszkanki Szczecina, a przysłano ją z Indii.
Wartość przejętych prezerwatyw wyliczono na przeszło 13 tys. złotych.