Przepisy nie pozwalają bowiem na pozyskanie zwierzęcia żyjącego na wolności, a w niewoli słonie rozmnażają się bardzo rzadko.
Pracownicy zoo przypuszczają, że powodem śmierci słonicy były problemy z układem krążenia. Słonica straciła przytomność i wpadła do basenu. Kiedy już zebrała siły, by wstać, była nadal bardzo słaba. Opieka medyczna i leki nie pomogły.
40-letnia Birma była słonicą indyjską. Do Krakowa trafiła dziesięć lat temu. Była jedynym słoniem w krakowskim zoo. Sześć lat temu padła bowiem słonica Kinga.