Duńczyk trafił do szpitala w Kopenhadze po tym, jak wstępne testy przeprowadzone przez lokalną klinikę wykryły u niego obecność wirusa ptasiej grypy.
Mężczyzna pochodzi z wyspy Lolland w południowej Danii, gdzie odnotowano już liczne przypadki padnięć dzikich ptaków, zakażonych wirusem H5N1. Podejrzenie, że pacjent może być nosicielem niebezpiecznego wirusa, wzmocnił fakt, że mężczyzna pracuje w terenie, gdzie gniazduje wiele ptaków.
Badania przeprowadzone w Rigshospitalet - jednym z dwóch szpitali w Danii, przygotowanych na przyjęcie pacjentów zakażonych wirusem H5N1 – wykluczyły wirusa. Specjaliści przeprowadzili szczegółowe testy na obecność H5N1.