Proboszcz jest przekonany, że szantażystami są robotnicy, którzy ostatniego lata remontowali plebanię. Głos jednego z nich poznał bowiem przez telefon. Właśnie wtedy miały powstać zdjęcia - było gorąco, więc wszyscy chodzili tylko w luźnej bieliźnie. Ksiądz poczęstował też ekipę remontową zimnym piwem. Też piłem z nimi. Nie było jakiegoś pijaństwa, nie mam nic sobie do zarzucenia - mówi teraz reporterowi RMF FM Tomaszowi Fenske:
Naprawdę jest dobrym człowiekiem, pomocnym. Wierzę, że on jest niewinny - bronią kapłana parafianie:
Za rozpowszechnianie pornografii szantażystom grożą trzy lata więzienia.