Na razie jego stan zdrowia jest na tyle zły, że posiedzenie sądu, który rozpatrywał wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie odbyło się w szpitalu. Dopiero, gdy zgodzą się lekarze, będzie można przewieźć mężczyznę do aresztu. Wcześniej śledczy postawili mu pięć zarzutów. Chodzi o zabójstwo dwóch osób, usiłowanie zabójstwa dwóch kolejnych a także posiadanie dwóch sztuk broni bez zezwolenia.
Do tragedii doprowadził spór o podział majątku. W prywatnym mieszkaniu w Celestynowie spotkało się siedem osób, w tym sędzia, która miała przeprowadzić rozprawę majątkową, protokolantka i adwokat jednej ze stron. Kiedy doszło do kłótni, 77-letni mężczyzna wyciągnął broń i zaczął strzelać do członków swojej rodziny i sędzi. Na końcu podpalił mieszkanie.