W najnowszym wydaniu tygodnika "Der Spiegel" polityk wyjaśnił, że dysponuje „wiarygodnymi doniesieniami”, z których wynika, że na osoby i instytucje, które popierają wystawę, wywierany jest „zmasowany nacisk”.
Z czynnej od 10 dni wystawy Polacy wycofali już kilka eksponatów, m.in. dzwon wydobyty z wraku statku Wilhelm Gustloff. Tuż po otwarciu premier Kaczyński nazwał berlińską wystawę wydarzeniem „bardzo niedobrym, niepokojącym i smutnym”. Polski MSZ uznał, że wystawa nie wnosi pozytywnego wkładu do dialogu polsko-niemieckiego.