Sąd wytknął szereg nieprawidłowości w poprzednich orzeczeniach. Przede wszystkim nie może być mowy o przestępstwie nieumyślnym, jak zakwalifikował to sąd pierwszej instancji. W konsekwencji sprawa nie mogła się przedawnić, jak orzekł sąd okręgowy ponad rok temu.
W poprzednich orzeczeniach – zdaniem Sądu Apelacyjnego – sędziowie zbytnio ufali wyjaśnieniom Kiszczaka, zamiast opierać się na dowodach w postaci dokumentów. Podczas czwartego procesu sąd musi wziąć pod uwagę dzisiejsze wskazówki Sądu Apelacyjnego: Wyrok sądu pierwszej instancji będzie słuszny i szybko będzie wydany. Stanie się tu już w przyszłym roku – uważa pełnomocnik pokrzywdzonych, mecenas Maciej Bednarkiewicz. Uzasadnienia wyroku wysłuchał reporter RMF FM Paweł Świąder:
Z mieszkańcami Katowic przed bramą kopalni "Wujek" rozmawiał Marcin Buczek: