Nasz korespondent bez żadnych problemów mógł podejść do ogrodzenia lotniska - z odległości kilkunastu metrów od wraku robił zdjęcia. W pobliżu - jak zaznacza - nie było żadnych żołnierzy, którzy powinni ochraniać lotnisko. Co więcej, nikt nie zainteresował się jego obecnością w tym miejscu.
Przemysław Marzec podczas telefonicznej rozmowy z rzecznikiem smoleńskiego gubernatora usłyszał zapewnienia, że 10 października powinny rozpocząć się prace zabezpieczające szczątki Tu-154M, leżące pod gołym niebem.
W środę do Smoleńska przyjechała grupa młodzieży ze Śląska wraz z wdową po szefie IPN-u, Januszu Kurtyce. Młodzi ludzie odnaleźli małą część prezydenckiego tupolewa. W rozmowie z naszym dziennikarzem Zuzanna Kurtyka żali się, że polskie władze nie zrobiły nic, by zabezpieczyć miejsce katastrofy 10 kwietnia.