Z depeszy wynika, że doradca prezydenta ds. międzynarodowego terroryzmu Anatolij Safonow ujawnił amerykańskiemu dyplomacie, iż rosyjskie władze wiedziały o radioaktywnym polonie. Safonow stwierdził, że rosyjscy przedstawiciele w Londynie wiedzieli o tym, że polon jest w rękach niektórych osób i śledzili te osoby.
Rosjanin przekonywał, że ze śledzenia osób z polonem zrezygnowano, gdy brytyjskie władze przekazały kanałami dyplomatycznymi, iż wszystko jest pod kontrolą. Safonow to były generał KGB. Amerykańscy dyplomaci oceniają, że chciał w ten sposób przekonać, że Moskwa nie ma nic wspólnego z otruciem Litwinienki.