Jak wynika z ustaleń dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego, szef polskiej dyplomacji zlecił swoim współpracownikom w resorcie, by porozmawiali z ambasadorem Jonesem i wyjaśnili, jakie konkretnie informacje miał na myśli, a także przez kogo miały zostać przekazane do Polski.
Według Witolda Waszczykowskiego, takich materiałów w MSZ-ecie nie ma.
Nie znam niczego, co przekazali Amerykanie. Być może stało się to przed laty. Poprosiłem ambasadora, żeby wskazał i przypomniał, co w takim razie zostało przekazane - powiedział Waszczykowski naszemu reporterowi.
Zastrzegł również, że być może zgromadzone przez Amerykanów materiały trafiły do Polski bez pośrednictwa jego resortu.
(e)