W nocy, mimo godziny policyjnej, na głównym placu Kairu, Tahrir, przeciwnicy prezydenta Hosniego Mubaraka nadal domagali się jego ustąpienia. Demonstrantów było jednak znacznie mniej niż w poprzednich dniach. W dzielnicach mieszkaniowych Kairu, zwłaszcza tam, gdzie na ulicach nie było wojska, dochodziło w nocy do plądrowania domów. Wielu mieszkańców zorganizowało się jednak do obrony przed bandami szabrowników.
Policja zastrzeliła 17 osób atakujących posterunki
Egipska policja zastrzeliła wczoraj 17 osób, które atakowały policyjne posterunki na południe od stolicy kraju, Kairu. Dwunastu ludzi zginęło od policyjnych kul w ataku na posterunek w miejscowości Biba, a kolejnych pięciu podczas próby zajęcia posterunku w mieście Nasser. Wiele osób zostało rannych w obu atakach. Od czasu rozpoczęcia antyprezydenckich protestów w Egipcie przed pięcioma dniami, codziennie dochodzi do ataków demonstrantów na policyjne posterunki.
Szabrownicy plądrują kairskie szpitale
Korzystając z chaosu, jaki zapanował w Kairze, szabrownicy plądrują tam nie tylko sklepy i biura, ale także szpitale. Jak poinformowali wczoraj lekarze, zaatakowana i kompletnie ograbiona została m.in. klinika onkologiczna w egipskiej stolicy.
W szpitalu w dzielnicy Abbasija lekarze przygotowali nawet butelki z benzyną do obrony przed szabrownikami. Egipska telewizja państwowa pokazała wczoraj wieczorem zdjęcia kilkudziesięciu mężczyzn, których zatrzymano podczas okradania domów i obiektów publicznych. Mieszkańcy wielu osiedli w Kairze poprosili wczoraj wojsko o ochronę przed szabrownikami. Wieczorem na wielu ulicach w dzielnicach mieszkaniowych pojawiły się czołgi i pojazdy opancerzone. Jak poinformowała dyrekcja międzynarodowego lotniska w Kairze, wczoraj odleciało 19 prywatnych samolotów z czołowymi egipskimi biznesmenami i ich rodzinami.