Zatrzymani zostali już przesłuchani i teraz czekają na dalsze decyzje prokuratury, która przejęła już sprawę od policji. Najpóźniej jutro można spodziewać się wniosku o areszt dla wszystkich czterech mężczyzn.
Śledczy badają, czy zabezpieczone pieniądze, a także samochody i sprzęt rtv o wartości kolejnych 400 tysięcy złotych nie pochodzą z kradzieży. Na razie mężczyźni są kojarzeni tylko z grudniowym napadem na konwój, ale nie można wykluczyć, że skala ich działania była większa.
Do napadu doszło w połowie grudnia na stacji benzynowej. Zamaskowani i uzbrojeni napastnicy sterroryzowali dwóch inkasentów bronią, skrępowali ich, zabrali im pieniądze, utarg z kilku stacji benzynowych, i uciekli ich samochodem.