Dzieci czują się dobrze, ale jak podkreślają lekarze, za wcześnie jeszcze, by stwierdzić, czy małe pacjentki doznały podczas operacji jakichś urazów i czy obie przeżyją. Szanse na ich całkowity powrót do zdrowia oceniają jak 50:50.
Dzieci są w śpiączce farmakologicznej. Czeka je jeszcze kolejny etap operacji polegający na rekonstrukcji czaszek. Chirurdzy użyją do tego ich własnej tkanki kostnej i fragmentów skóry oraz materiałów obcych.