Jadąc dziś rano do Kuźnic, spodziewałem się, że będzie sporo turystów, ale nie spodziewałem się prawdziwego szturmu na szlaki. Tym bardziej, że przecież dzień wcześniej w najwyższych partiach Tatr spadł pierwszy śnieg, o czym trąbiły chyba wszystkie media w Polsce. Rozsądek podpowiadał, by nie pchać się w wyższe partie gór, bo tam cienki lód i śnieg pokrywa skały. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem całkiem sporo młodych ludzi z dużymi plecakami. Jak się okazało nie straszny im śnieg i ostrzeżenia doświadczonych ludzi gór.
Zimowe warunki nie odstraszały także innych turystów, którzy wybierali się w Tatry w krótkich spodenkach, adidasach, a nawet w klapkach.
Obawiam się, że takich "hardcorów" znajdzie się znacznie więcej w naszych górach.