Nasi rządzący zapewniają, że Polacy kontrolują okolice baz. Jak jest naprawdę? W Afganistanie kontroluje się ziemię, na której akurat się stoi - mówi Jagielski. Ekspert dodaje, że Polacy mogliby rzecz jasna siedzieć w bazach, ale wtedy ta misja nie miałaby sensu. A jej celem jest niedopuszczenie do kolejnego zawłaszczenia Afganistanu przez terrorystów, którzy mogliby tam przygotowywać zamachy w Europie i Ameryce. Polacy, wyjeżdżając ze swoich baz w Ghazni, będą się narażali na wybuchy. Talibowie będą tych min podkładać coraz więcej, gdzie się da. Tego rodzaju tragiczne przypadku będą się wciąż zdarzały - mówi Jagielski.
Niestety, nikt nie ma pomysłu na to, jak dalej ma wyglądać misja w Afganistanie. Najgorsze, że nie wiedzą tego także ci, którzy o jej kształcie decydują. A talibowie, przeprowadzając partyzanckie zamachy, po prostu tę okupację przeczekają, bo mają czas.