Wykonywanie zabiegów w białostockim szpitalu wstrzymano już w piątek. Jednak dopiero dziś udało się ustalić przyczynę awarii - zamarzły otwory instalacji wentylacyjnej. Zamiast pompować powietrze na zewnątrz, wtłaczała je do instalacji klimatyzacyjnej.
Wcześniej na oddziale czuć było nieprzyjemny, drażniący zapach. Dziewięć pielęgniarek, skarżących się na drapanie w gardle, łzawienie oczu i nudności, trzeba było poddać obserwacji.
Jutro jeszcze raz sprawdzimy, czy w powietrzu nie ma żadnych niepożądanych substancji i jeśli wszystko będzie nadal w porządku, wznowimy operacje – zapowiada dyrekcja placów.