Wiedziałem, że sfaulowałem Greka, i spodziewałem się czerwonej kartki. Nie było o co się kłócić. Gdy w tunelu zobaczyłem, że Przemek obronił karnego, bardzo mi ulżyło. Cieszę się, że był w stanie podołać tak wielkiej odpowiedzialności - podkreślał Szczęsny po meczu. Przyznał, że po tej sytuacji drużynie było już ciężko coś z przodu zrobić.
Golkiper zwracał też uwagę, że zamknięcie dachu Stadionu Narodowego mogło wpłynąć na samopoczucie zawodników. Przy zamkniętym dachu temperatura nie była problemem, bardziej to, że stało powietrze i nie było czym oddychać. Chociaż niewiele biegam, to w przerwie byłem bardzo zmęczony, dlatego podejrzewam, że to mogło mieć wpływ na zawodników - mówił.
Rezultat meczu podsumował krótko: Jesteśmy zawiedzeni, że straciliśmy dwa punkty, ale trzeba przyznać, że to sprawiedliwy wynik.
Występu Wojciecha Szczęsnego w meczu przeciwko Grekom nie chciał na razie komentować selekcjoner Franciszek Smuda. Nie będę na gorąco oceniał gry Szczęsnego. Na zgrupowaniu w Austrii ćwiczyliśmy karne, bardzo dobrze je bronił kontuzjowany obecnie Łukasz Fabiański. Ale Tytoń w meczach klubowych też pokazał, że potrafi bronić karne - stwierdził.
Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Grecja.