Porywacze starannie zaplanowali swoje działanie. Najpierw na jednej z niestrzeżonych plaż przy jeziorze Głębokim pobili dziewczynę, wmawiając jej, że ukradła telefon, a potem przewieźli ją do jednego z domów w Szczecinie i zamknęli na strychu. Dziewczynie udało się uciec po trzech dniach.
Kilka godzin potem szczecińska policja zatrzymała w związku ze sprawą dwie osoby, które usłyszały w prokuraturze zarzuty i zostały aresztowane. Informacje na temat pozostałych porywaczy funkcjonariusze zbierali przez ponad dwa tygodnie.