Kazmierczak nie był karany, ani aresztowany; nigdy też nie wykryto u niego zaburzeń psychicznych. Pozwoliło mu to bez trudu kupić broń palną. Trzy sztuki takiej broni nabył w poprzednią sobotę, a więc na pięć dni przed masakrą. Zdaniem władz wskazuje to, że planował masowe zabójstwo na co najmniej kilka dni wcześniej.
Sprawca, ubrany na czarno i w czarnej masce na twarzy, wszedł w czwartek na teren uniwersyteckiego kampusu i zaczął strzelać do studentów zgromadzonych w jednej z sal na zajęciach z geologii.
Ze strzelby i pistoletu oddał 54 strzały, co najmniej raz przeładowując broń. Zabił pięciu studentów i ranił 17, po czym sam się zastrzelił.