Nasz dom podpalono, jesteśmy tego pewni. Przeżyliśmy tam 32 lata, teraz zostaliśmy na ulicy. Jesteśmy jak stado baranów, można nas wygnać za ogrodzenie i robić, co się chce - mówi korespondentowi RMF FM Przemysławowi Marcowi jedna z mieszkanek Soczi:
Ludzie z rosyjskiego kurortu skarżą się, że władze wspólnie z mafią za wszelką cenę chcą oczyścić z mieszkańców drogocenne działki. Ich zdaniem, przestępcy dostali zadanie wysiedlania i robią to każdym dostępnym sposobem.
Co więcej, wioska olimpijska ma stanąć w miejscu, gdzie teraz znajduje się cmentarz, a przy budowie dróg wycina się kilkusetletnie drzewa. Jeżeli chodzi o ekologię, to bronić już nie ma czego. Zniszczyli wszystko - mówi mieszkaniec Soczi: