Normalnego obywatela Europy, np. Słowaka, na ulicy nie interesuje, czy stosunek głosowania będzie 65 do 55. Jego interesuje, czy może podróżować bez paszportu, czy będzie mógł pracować w całej Unii bez ograniczeń, jaka będzie jego przyszłość i perspektywy. To są tematy, na które trzeba naciskać w Unii" - uważa Fico.
Szef słowackiego rządu twierdzi, iż "niektóre duże państwa europejskie chciały podczas szczytu Rady Europejskiej pokazać, iż są silniejsze od państw mniejszych, a to błąd, bo dyskusja o wewnętrznym funkcjonowaniu Unii Europejskiej już dawno powinna być zamknięta".
Uważam za mało szczęśliwe tak długo dyskutować o sprawach instytucjonalnych, bo zaczynają się pojawiać pytania o wiarygodność tej instytucji. Jeśli nie możemy rozwiązać kwestii wewnętrznych reguł gry, to w jaki sposób chcemy reagować na wyzwania typu bezrobocie, terroryzm, czy zmiany klimatyczne - powiedział Fico.
Słowacja podczas brukselskiego szczytu nie uczestniczyła w rozmowach bilateralnych; już wcześniej zadeklarowała, iż popiera stanowisko Niemiec.