Reporter RMF FM na własne oczy widział, jak nad instalacjami ze śmiertelnie niebezpiecznym chlorem czy fosgenem przeleciał samolot myśliwsko-bombowy Su-22. Pracownicy zakładów mówią, że to nie pierwszy taki przypadek. Poza tym w strefę zamkniętą coraz częściej wlatują także małe prywatne maszyny.
Sami się zastanawialiśmy, czy mają na to zgodę, czy to ich niefrasobliwość - mówi Piotr Kuzimski z Zachemu. A ta jest wielka, bowiem trudno sobie nawet wyobrazić skalę tragedii, gdyby w tym miejscu spadł nawet mały samolot.