Siedzimy tu czwartą dobę i nie wiemy, co mamy robić. To pogoda nie pozwala na loty samolotów, to znów coś innego. Sami nie wiemy, o co chodzi – mówi jeden z żołnierzy.
Byli marynarze i morscy piechurzy koczują w samochodach ciężarowych. Zamiast posiłków dostają gorącą wodę w termosach, a za toaletę służy im pobliski las. Dowództwo bałtyckiej floty odmawia jakichkolwiek komentarzy, przekazało jedynie komunikat, że część byłych żołnierzy dostarczono już do Sankt Petersburga.