Zajmujący się tatuażem Igor zmienił nazwisko na Tatu, czyli po rosyjsku "tatuaż". Żadnych problemów z urzędnikami nie było, a teraz jego życie stało się łatwiejsze. To najbardziej działa w moskiewskich klubach. Kiedy mówię, że nazywam się Tatu, wpuszczają mnie, bo myślą, że jestem gwiazdą - mówi.
Jednak są też tacy, którzy za żadne skarby nie chcą pozbyć się swoich imion. Nie wolno prowokować losu, nie chcę zmieniać imienia - powiedziała moskiewskiemu korespondentowi RMF FM Przemysławowi Marcowi starsza Rosjanka: