Dyplomata zauważył, że obecnie w Polsce próbuje się pomniejszyć rolę Związku Radzieckiego w rozgromieniu Niemiec i oskarżyć go o to, że utorował drogę do wojny, zawierając z Niemcami w 1939 r. paktu Mołotow-Ribbentrop. Zaznaczył, że Moskwa mogła stanąć wobec konieczności prowadzenia wojny na dwa fronty i dlatego zdecydowała się na zawarcie układu o nieagresji z Niemcami.
Od kilku dni trwa zmasowana rosyjska ofensywa przeciwko Polsce. Bez wątpienia polecenia w tej sprawie poszły z samej góry. Co prawda, Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin na temat wojny milczą, ale w pocie czoła pracują kremlowscy propagandyści, często z tytułami naukowymi. Można jednak poważnie powątpiewać w kompetencje owych „rosyjskich historyków”. Jurij Żukow w radiu „Komsomolskiej Prawdy” ogłosił, że Polacy napadli i zajęli w 1918 roku niemiecki Śląsk. Z kolei prof.
Warto zaznaczyć, że Władimir Putin tuż przed wizytą na Westerplatte napisze artykuł skierowany do Polaków. Nie należy mieć jednak wątpliwości, że myśli on coś innego, niż głoszą rosyjskie media. Już kilka lat temu w wywiadzie dla niemieckiej telewizji bronił paktu Ribbentrop-Mołotow. Stwierdził wtedy, że to naturalne i zrozumiałe, iż Niemcy i Rosja podzieliły Europę Środkowo-Wschodnią. Posłuchaj relacji korespondenta RMF FM Przemysława Marca: