Druga żółta kartka oznaczała oczywiście konieczność opuszczenia murawy przez polskiego zawodnika. Mimo gry w "dziesiątkę", Barcelona w drugiej części gry zdołała strzelić dwa gole i wygrała spotkanie 2:1.
Lewandowski długo nie mógł pogodzić się z decyzją sędziego. Schodząc z boiska wykonał gest dezaprobaty wobec prowadzącego tamto spotkanie Gila Manzano.
Zdaniem hiszpańskiego dziennika "AS", klub, po zapoznaniu się z pomeczowym protokołem sporządzonym przez arbitra, przyjmuje za pewnik, że polski napastnik najprawdopodobniej zostanie ukarany zawieszeniem w jednym meczu za czerwoną kartkę i w dwóch kolejnych za gest podczas schodzenia z boiska.
Zdaniem Barcelony, Lewandowski nie kierował swoich gestów w stronę Manzano, a jednego z trenerów na ławce rezerwowych.
Co ważne, ewentualna kara będzie dotyczyć wyłącznie meczów ligi hiszpańskiej. Noworoczne występy Lewandowskiego w Pucharze Króla i Superpucharze Hiszpanii nie są zagrożone.