Centrum Informacyjne Rządu przyznaje, że rozmowa między premierem Tuskiem a prezydentem Putinem odbyła się na prośbę strony rosyjskiej. Według CIR, Tusk wyraził pogląd, że "złe emocje stadionowe nie powinny mieć wpływu na dobre relacje pomiędzy obydwoma krajami i ich obywatelami".
Obaj rozmówcy zgodzili się, że chuligani powinni być ścigani bez względu na narodowość. Premier Tusk oświadczył, że tak było zarówno podczas incydentów we Wrocławiu, jak i podczas wczorajszych w Warszawie. Premier Tusk wyraził przy tym uznanie dla polskiej policji, której natychmiastowa i zdecydowana reakcja nie dopuściła do eskalacji agresji ze strony chuliganów - głosi komunikat CIR.
Według służb prasowych rządu, premier Tusk przypomniał w rozmowie z rosyjskim prezydentem, że pracę polskiej policji pozytywnie ocenił Michaił Fiedotow, przebywający z wizytą w Polsce doradca prezydenta Rosji.
Tymczasem według służb prasowych na Kremlu, w trakcie rozmowy prezydent Putin wyraził swoje zaniepokojenie z powodu przemocy, jakiej doznali rosyjscy kibice w Warszawie. Putin podkreślił, że organizatorzy takiego turnieju międzynarodowego ponoszą pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo kibiców z innych krajów na swoim terytorium - to z kolei oświadczenie rzecznika prezydenta Rosji Dimitrija Peskowa.
Także minister sportu Rosji Witalij Mutko napisał w sprawie burd list do polskiej minister sportu Joanny Muchy. Pisze w nim, że w Rosji z wielkim smutkiem i oburzeniem przyjęto agresywne działania wobec rosyjskich kibiców i turystów w Warszawie. Poinformowała o tym na swojej stronie internetowej gazeta "Sowietskij Sport", według której rosyjski minister podkreślił, że "chuligańskie działania ekstremistycznych i innych aspołecznych grup wzniecają waśnie między narodami i szkodzą wizerunkowi Polski w oczach Rosjan oraz całej społeczności światowej".
Poprosił również polską minister o dołożenie wszelkich starań w celu przeciwdziałania tej sytuacji i podjęcie jak najdalej idących kroków, mających na celu powstrzymanie bezprawnych działań w stosunku do obywateli FR, którzy przybyli do Polski, by wziąć udział w gigantycznym futbolowym święcie.
Rzeczniczka polskiego ministerstwa sportu Katarzyna Kochaniak oświadczyła, że resort odniesie się do treści listu, gdy... go otrzyma.