Szandrowski dodaje, że dzięki dobrej organizacji impreza zyskała już sobie wielu zwolenników. Mam nadzieję, że przekonamy się o tej dobrej organizacji niebawem. (…) To jest bardzo ciekawy rajd, podzielony na grupy cross-country i przeprawowe. Bardzo szybki - mówi.
Jak podkreśla, MT Rally to największa tego typu impreza w Polsce i jedna z największych w Europie. Startuje tutaj ponad 180 załóg - podkreśla.
Kufel, typowany na jednego z potencjalnych zwycięzców imprezy, pytany o szanse w rajdzie, odpowiada ostrożnie: Nie będę może żartował w ten sposób, że media kłamią, ale generalnie na pewno to, co do tej pory osiągnęliśmy, ustawia nas jakby w wyższym pułapie pretendentów. Ale nieraz już życie udowodniło, że najpierw trzeba pojawić się na mecie, a dopiero potem sprawdzać, jaki kto miał wynik.
Kierowca podkreśla, że RMF 4Racing Team to zespół złożony z doświadczonych zawodników. Nie są to ludzie, którzy robią dopiero pierwsze kroki. Mam więc nadzieję, że wszystkie wysiłki, które włożymy w to, żeby jechać jak najlepiej, znajdą odzwierciedlenie w wynikach. Wszyscy muszą dołożyć starań, żebyśmy pojawili się na mecie z jak najlepszym rezultatem - mówi.
Ostrożny w prognozowaniu wyników jest również Szandrowski, choć przyznaje, że ambicje są. Na pewno chcielibyśmy się znaleźć w czołówce rajdu, z takim zamiarem częściowo przyjechaliśmy. Aczkolwiek ja zawsze staram się ostrożnie podchodzić do rajdu na początku. Zobaczymy, co będzie - mówi.
Samochody rajdowe, którymi startujemy, to samochody budowane od początku przez nas. Nasz samochód (Szandrowskiego i Rafała Płuciennika) powstał u mnie w warsztacie, budowany przeze mnie i moich chłopaków. To są samochody specyficzne, specjalnie przygotowywane do tego rodzaju wyścigów - dodaje Szandrowski.
Szandrowski przyznaje zaś, że w tym sezonie udział w legendarnym Dakarze jest nierealny. Start w Dakarze jest może dla każdego z nas jakimś marzeniem, aczkolwiek ja uważam, że nie należy tego robić za wszelką cenę.