Premier mówi: trzeba popracować. Posłowie odpowiadają: wszak pracujemy. Premier twierdzi, że wakacyjne wyzwania dotyczyć będą budżetu i prezydencji. Posłowie pytają, co dokładnie poeta miał na myśli. Budżet przecież ma być uchwalony jeszcze przed wakacjami, a zadania poselskie na prezydencję już zostały zaplanowane.
Niestety poeta jest dziś na Ukrainie wraz ze swoim rzecznikiem i trudno dowiedzieć się o co dokładnie chodziło Donaldowi Tuskowi. W tym miejscu moglibyśmy przypominać niesamowitą lekkość premiera w zapowiadaniu ogólnej mobilizacji, wszelkie ofensywy jesienne, zimowe i wiosenne, a nawet przeprowadzkę do sejmowego gabinetu zakończoną jeszcze szybszą wyprowadzką.
Ale porzućmy złośliwości. Szef rządu mówi: pracy będzie dużo. Posłowie odpowiadają: no to czekamy, jak będą zadania, będziemy gotowi. Oby tylko pojawiły się owe zadania.
Co za pesymiści.