Ustępujący szef rządu ocenił jednocześnie, że kryzys polityczny, w wyniku którego odchodzi z Rady Ministrów, został wywołany sztucznie. Dążenie do zmiany jednego człowieka zaślepiło polityków i sparaliżowało ich wolę wprowadzania realnych przemian. Proces zmiany rządu przekształcił się w bezmyślny bieg w miejscu - powiedział Jaceniuk.
Rozwiązanie sytuacji nareszcie jest osiągalne. W parlamencie odradza się większość koalicyjna. Nowa umowa koalicyjna oparta jest na celach i zasady naszej Rady Ministrów - podkreślił ustępujący premier.
Jaceniuk zdradził też plany na przyszłość. Powiedział, że będzie chciał zająć się m.in. kontrolą działalności koalicji i działać na rzecz zwiększenia zagranicznego wsparcia dla Ukrainy.
Od dziś widzę swoje zadania szerzej, niż na stanowisku premiera: nowa ordynacja wyborcza, reforma konstytucyjna, reforma sądownictwa i koalicyjna kontrola nad działalnością nowego rządu. Międzynarodowe wsparcie Ukrainy. Członkostwo w Unii Europejskiej i NATO. Jest to część mojego programu - oświadczył.
Jaceniuk sprawuje urząd premiera od 27 lutego 2014 roku. Wcześniej był ministrem spraw zagranicznych i przewodniczącym Rady Najwyższej. Był też jednym z głównych liderów opozycji w czasie masowych protestów, które doprowadziły do usunięcia prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza.
Doszedł do władzy obiecując walkę z korupcją i wdrożenie reform gospodarczych.
Jaceniuk wyraził nadzieję, że po jego dymisji w jak najkrótszym terminie powołany zostanie nowy rząd. Poinformował także, kto będzie jego zastępcą.
Blok Petra Poroszenki nominował na stanowisko premiera Wołodymyra Hrojsmana - napisał na swoim Twitterze. Hrojsman aktualnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy.
Kryzys polityczny na Ukrainie rozpoczął się w lutym w wyniku utraty poparcia parlamentarnego dla rządu Jaceniuka. W Kijowie od tygodni trwają rozmowy o nowej koalicji, w której prócz Bloku Poroszenki i Frontu Ludowego uczestniczyła także partia Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko.
To ostatnie ugrupowanie nie doszło do porozumienia z pozostałymi partnerami i Tymoszenko ogłosiła w zeszłym tygodniu, że przechodzi do opozycji. Obserwatorzy ocenili wówczas, że Batkiwszczyna liczy na wcześniejsze wybory parlamentarne.
Prezydent Poroszenko zażądał 3 kwietnia od parlamentu, by nowa koalicja powstała w jak najkrótszym czasie, dając do zrozumienia, że jeśli to nie nastąpi, to podejmie decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej.
Wcześniej prezydent wielokrotnie wypowiadał się przeciwko wcześniejszym wyborom. Argumentował, że mogą one pogorszyć sytuację w kraju i tak trudną w związku z konfliktem zbrojnym z prorosyjskimi separatystami w Donbasie, a także mogą zaszkodzić współpracy Ukrainy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
(dp)