Jesteśmy w Europie dobrze przygotowani do przeciwstawienia się wyzwaniom, jakie stawia przed nami ebola. Mamy wiedzę i środki. Państwa członkowskie robią fantastyczną robotę, wysyłając do miejsc, gdzie panuje ebola, personel i sprzęt medyczny - oświadczył Stylianides. Potrzebujemy więcej łóżek dla chorych. Obecnie dysponujemy tysiącem łóżek i możliwie najszybciej musimy zwiększyć tę liczbę do pięciu tysięcy - powiedział. Wyjaśnił, że na jedno łóżko powinno przypadać ośmiu lekarzy, pielęgniarzy i innych pomocników. To oznacza, że musimy zmobilizować jak najszybciej przynajmniej 40 tys. personelu - dodał.
Stylianides zaapelował, aby do pomocy w walce z ebolą zgłaszali się wolontariusze. Osoby takie na miejscu wykonywałyby najpotrzebniejsze czynności, jak np. podawanie jedzenia chorym czy sprzątanie. Jest oczywiste, że każdy, kto będzie tam pracował, musi czuć się bezpiecznie - tłumaczył. Ale jeśli ktoś ulegnie zarażeniu, to musi mieć pewność, że zostanie ewakuowany do Europy, gdzie następnie będzie mu zapewniona specjalistyczna opieka - powiedział koordynator.
Stylianides zapowiedział, że w drugim tygodniu listopada uda się do regionów dotkniętych ebolą, aby lepiej ocenić potrzeby i braki oraz lepiej przygotować UE do dalszej walki w wirusem
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała w sobotę, że liczba ofiar śmiertelnych obecnej epidemii eboli wzrosła do 4922. Szacuje się, że zarażonych jest już ponad 10 tys. osób, głównie w państwach Afryki Zachodniej - Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Bilans WHO dotyczy okresu do 23 października.
Tylko w tych trzech państwach na ebolę zmarło do tej pory 4912 osób - alarmuje WHO. Odnotowano tam też 10114 przypadków zarażenia wirusem z ogólnej liczby 10141. Organizacja podkreśliła, że przypadki eboli do tej pory stwierdzono w ośmiu państwach.