Poczta Polska nie potrafi wyjaśniać, skąd w przydrożnym rowie w podpoznańskich Komornikach wzięły się dokumenty pocztowe. Cały ich stos znalazł jeden z mieszkańców. Leżały wymieszane ze śmieciami ponad 200 metrów od urzędu pocztowego.

Sprawa śmieci jest tajemnicza. Gdy zjawili się wezwani na miejsce inspektorzy, znaleziska już nie było. Poczta nie informuje, czy z urzędu w Komornikach zginęły jakiekolwiek dokumenty. Mieszkaniec, który nie chce ujawniać imienia i nazwiska, twierdzi, że wyrzucanie dokumentów w zwykłych workach na śmieci to w Komornikach normalność.

W Plewiskach (wieś niedaleko Komornik) dokumenty takie są wydawane przez pracownicę sąsiadce urzędu, która pali nimi w piecu – dodaje mężczyzna.

Znalazłem faktury, powiadomienia, książki adresowe. Widziałem numery dowodów osobistych.

Magdalena Nowak, rzeczniczka Poczty Polskiej w Wielkopolsce, zapewnia, że o ewentualnych winnych wyrzucanie dokumentów poczta powiadomi prokuraturę.