Zdaniem funkcjonariuszy wszystko to na razie wstępne i nieprecyzyjne ustalenia. Wiadomo z całą pewnością, że obaj mężczyźni trafili do włocławskiego szpitala wczoraj wieczorem. To lekarze zawiadomili o tym fakcie policję. Chwilę później ktoś anonimowo poinformował, że na terenie szpitala stoi srebrne bmw ze śladami po kulach na karoserii.
Policja ustaliła już, że samochód został ostrzelany na poboczu drogi prowadzącej z Włocławka do Brześcia Kujawskiego. To jeden z rannych mężczyzn prawdopodobnie prowadził samochód, którym obaj przyjechali do szpitala. Jego kompan zmarł, on sam był ranny tylko w rękę. Przeszedł operację; jego życiu nic nie zagraża.
Ofiary tej strzelaniny są znane policji; w przeszłości miały już konflikt z prawem. Wszystko wskazuje na porachunki przestępczych grup.