Kontener wypełniony kolorowymi klapkami już w trakcie odprawy zwrócił uwagę celników. Po otwarciu kontenera buchnął ostry zapach tworzywa sztucznego, wręcz szczypiący w oczy. Był to sygnał dla nas, że coś jest nie tak z tym towarem. Niemożliwe, żeby aż tak działały te opary z klapek - powiedziała naszemu reporterowi Aleksandra Pokora z wrocławskiej Izby Celnej:
Badania w potwierdziły tylko przypuszczenia służb. Teraz importer musi albo zniszczyć plastikowe obuwie, albo wywieźć je poza granicę Unii Europejskiej. W celnym systemie informatycznym klapki dostały wilczy bilet, dzięki czemu na pewno nie trafią one już na nasz rynek.