Demonstracja została zorganizowana przez demokratów – to jednak nie przeszkodziło, by z głośników płynęła najsłynniejsza pieśń, przy wtórze której radziecka armia w czasie II wojny światowej szła na Berlin. Teraz melodia ma zagrzewać do walki z groźbą skrajnego nacjonalizmu, która zawisła nad Rosją i jest dyskretnie wspierana przez Kreml – tłumaczą manifestanci.
- Władze stawiają nas przed wyborem mniejszego zła: albo kontynuacja władzy Putina, albo faszyści - powiedział w rozmowie z korespondentem RMF słynny szachista Garri Kasparow, obecnie jeden z demokratycznych liderów. Wtórowali mu manifestanci, którzy mimo zimna i padającego śniegu skandowali: „Faszyzm nie przejdzie”.