Nasz reporter Piotr Glinkowski odwiedził Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bieruniu. Dziś wszystko odbywa się naprawdę bardzo sprawnie. Wczoraj panował tam zupełny chaos, a ludziom puszczały nerwy. By dostać się do pracownika socjalnego trzeba było stać dwie godziny w kolejce. Tyle samo czasu poświęcaliśmy na wypisanie koszmarnie długiego formularza.
Po zmianach wypełnienie jednego wniosku to średnio 15 minut. Zniknęły z niego pytania o uzależnienia w rodzinie i o stosunki z bliskimi. Poszkodowani wpisują tylko najważniejsze informacje, takie jak dane osobowe czy stopień zniszczenia domu.
Szkoda tylko, że przygotowanie skróconego wniosku o zasiłek, zajęło ministerialnym urzędnikom tyle czasu. Widocznie nie zwrócili uwagi, ze po powodzi w 1997 roku, gotowiec leżał na biurku. Wystarczyło tylko zmienić datę.