Potężne spadki, które wstrząsnęły giełdą kilkanaście tygodni temu, zabolały wielu inwestorów. Straty były liczone w miliardach złotych. Część z nich nadal liże rany, bo na warszawskiej giełdzie nie ma ani śladu hossy.
Jest też inna przyczyna masowego odwrotu z giełdowej gry. Zaniepokojeni spadkami inwestorzy postanowili wycofać pieniądze z parkietu i umieścić je w bardziej bezpiecznych miejscach, np. na coraz lepiej oprocentowanych lokatach. Jak jednak przekonują analitycy, jeżeli na giełdę wrócą duże wzrosty, to wiosną Polakom wróci miłość do inwestowania.