Wywiad na wyłączność odbył się w pałacu prezydenckim w Mińsku. Aleksander Łukaszanka powiedział dziennikarzowi BBC, że nie zapraszał tysięcy migrantów na Białoruś w celu wywoływania kryzysu granicznego.
Może ktoś im (migrantom - przyp. red.) pomógł. Nawet nie będę się temu przyglądał - przyznał polityk.
I szczerze mówiąc, nie chcę, żeby przejeżdżali (migranci - przyp. red.) przez Białoruś - podkreślił.
Przywódca stwierdził, że to "absolutnie możliwe, żeby jego służby pomagały migrantom przedostać się do Polski".
Jesteśmy Słowianami. Mamy serca. Nasze wojska wiedzą, że migranci jadą do Niemiec - powiedział Łukaszenka.
Powiedziałem im, że nie zamierzam zatrzymywać migrantów na granicy, przetrzymywać ich na granicy, a jeśli od teraz nadal będą przyjeżdżać, to i tak ich nie zatrzymam, bo oni nie przyjeżdżają do mojego kraju, oni jadą do waszych. To właśnie miałem na myśli. Ale ja ich tu nie zapraszałem - przekonywał polityk.
Przeprowadzenie przez BBC rozmowy z Łukaszenką skrytykowała Swiatłana Cichanouska, przywódczyni białoruskiej opozycji i jego kontrkandydatka w wyborach prezydenckich z sierpnia 2020 r. W przekazanym przez jej biuro komunikacie napisano, iż ten wywiad jest "udzielaniem głosu dyktatorowi".
Aleksander Łukaszenka sprawuje władzę na Białorusi od 1994 roku. Jego ponowny wybór na prezydenta w sierpniu 2020 roku został jednak zdyskredytowany przez środowisko międzynarodowe. Opozycja i kraje zachodnie uznaje, że wybory zostały sfałszowane. Doprowadziło to do wielkich protestów na Białorusi.
Unia Europejska i wiele państw oskarża reżim Łukaszenki o wywołanie kryzysu na granicach nie tylko z Polską, ale także z Litwą i Estonią. Chodzi o zorganizowaną akcję sprowadzania migrantów na Białoruś, by ci potem próbowali nielegalnie przekroczyć granicę. Zdaniem Unii Europejskiej i NATO to zemsta dyktatora za poprzednie sankcje wprowadzone m.in. w związku z represjami po wyborach prezydenckich w 2020 roku.
Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni, do 2 grudnia.
Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora o długości 180 km i 5,5 m wysokości powstanie na Podlasiu. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu oraz kamery dzienne i nocne. Na terenie Lubelszczyzny naturalną zaporą jest rzeka Bug.